Kanonierska pomoc

Miejsce do rozmów wszystkich o wszystkim. Forum im. K14.
Avatar użytkownika
Bóg
 
Posty: 187
Dołączył(a): 27 wrz 2016, o 16:36

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez Bóg » 12 mar 2017, o 19:00

Montowałem kiedyś taką kieszeń łojcowi i z tego co pamiętam, to tylko się to podpięło do USB i po chwili dysk był widoczny. Chyba nawet nie trzeba było instalować żadnych sterowników.

No ale na 100% nie trzeba było wchodzić do biosu.

Masz z resztą w aukcji napisane - Plug and Play.

Jeśli chodzi o montaż dysku do kieszeni to też powinna dać se radę, o ile nie jest jakimś totalnym nieogarem.

No i radziłbym Ci, żebyś poszukał tej kieszeni w normalnych komputronikach, bo na allegro jest tyle gówna, że aż głowa boli (szczególnie jeśli chodzi o takie przejściówkowo-przeróbkowe rzeczy). Tym bardziej, że tania ta twoja kieszeń nie jest.

ArminVanBurczyk
Zasłużeni
 
Posty: 944
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 11:13
Lokalizacja: Poznań / Sulęcin

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez ArminVanBurczyk » 12 mar 2017, o 19:08

Dzięki ;)

elmoro
 
Posty: 1
Dołączył(a): 13 mar 2017, o 15:07

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez elmoro » 13 mar 2017, o 15:13

Witam wszystkich, jest taka sprawa :)
Bylem w sobote na meczu Arsenalu. Dla zabawy postawilem kupon w punkcie unibetu na stadionie. 10 funtow wygrana 11/5. Wiec na czysto ok 30 funtow do wyplaty. Nie wiedzialem ze po meczu punkty juz beda zamkniete. Wracalem juz w niedziele wiec nie mialem szans realizacji.
I moje pytanie. Ktoś się wybiera na mecz w najblizszym czasie lub ma konto w unibecie? Chetny odkupic za rownowartosc 10 funtow?
Wiem ze to nie jakas wielka stawka ale szkoda zmarnowac :)

ArminVanBurczyk
Zasłużeni
 
Posty: 944
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 11:13
Lokalizacja: Poznań / Sulęcin

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez ArminVanBurczyk » 31 lip 2017, o 21:49

3 tygodnie temu zaczelismy treningi, dużo biegania, dużo sprintów, duże obciążenie. Na dwoch ostatnich treningach czułem kłucie, jakby ktoś szpilki wbijał z dwóch stron w prawym kolanie. Na ostatnim treningu to aż padłem i przez jakieś 20 minut musiałem kuśtykać i później nic znowu. odpocząłem tydzień i dzisiaj jedno kółko przebiegłem na treningu i już czułem, że coś jest nie tak. Trener mi podpowiada, żeby pojechać do babki, ona zajmuje się nastawianiem, przestawianiem żył itd itp. Spróbować? Czy raczej usg jedynie?

Avatar użytkownika
Dzidzio
Zasłużeni
 
Posty: 519
Dołączył(a): 10 paź 2015, o 16:27
Lokalizacja: Kraków

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez Dzidzio » 21 wrz 2017, o 08:40

Wiem, że już pewnie dawno i nie prawda, ale długo nie zglądałem na forum. Z ciekawości Burczyk jak to się skończyło? Miałem bardzo podobnie 1,5 roku temu. Skończyło się na tym, że na USG wykryli mi torbiel pod rzepką, która powstała po jakimś starym urazie. Przez 2 miesiące nie grałem w piłkę bo nie byłem w stanie biegać z większym obciążeniem. Fizjoterapeuta, do którego chodziłem prywatnie powiedział, że nie chce w to ingerować bo obecnie jedyne metody jakie znają na takie urazy to sterydy, które w jego opinii są największym gównem jakie można zastosować w tej sytuacji.

Przez 2 miesiące truchtałem jedynie i okładałem kolano lodem po bieganiu. Byłem zaskoczony, że rzeczywiście bez żadnej ingerencji tak jak zapowiadał fizjo po 2 miesiącach nie było śladu po bólu. Torbiel sama się "wchłonęła".

Ja byłem tak zadowolony z efektu, że od razu chwyciłem piłkę, poszedłem pokopać z dziewczyną na boisku osiedlowym i... skręciłem kostkę podczas przetaczania piłki na podeszwie... <lol> Miałem kolejny miesiąc z głowy :P a do normalnego grania wróciłem tak na prawdę po jeszcze kolejnym miesiącu i w efekcie miałem 4 miesiące przerwy :D

Avatar użytkownika
Szini
Zasłużeni
 
Posty: 843
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 09:04
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez Szini » 21 wrz 2017, o 09:39

Brzmi jak historia z jednego z profesjonalnych klubow angielskich czyt. arsenal.

ArminVanBurczyk
Zasłużeni
 
Posty: 944
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 11:13
Lokalizacja: Poznań / Sulęcin

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez ArminVanBurczyk » 21 wrz 2017, o 10:29

Dzidzio napisał(a):Wiem, że już pewnie dawno i nie prawda, ale długo nie zglądałem na forum. Z ciekawości Burczyk jak to się skończyło? Miałem bardzo podobnie 1,5 roku temu. Skończyło się na tym, że na USG wykryli mi torbiel pod rzepką, która powstała po jakimś starym urazie. Przez 2 miesiące nie grałem w piłkę bo nie byłem w stanie biegać z większym obciążeniem. Fizjoterapeuta, do którego chodziłem prywatnie powiedział, że nie chce w to ingerować bo obecnie jedyne metody jakie znają na takie urazy to sterydy, które w jego opinii są największym gównem jakie można zastosować w tej sytuacji.

Przez 2 miesiące truchtałem jedynie i okładałem kolano lodem po bieganiu. Byłem zaskoczony, że rzeczywiście bez żadnej ingerencji tak jak zapowiadał fizjo po 2 miesiącach nie było śladu po bólu. Torbiel sama się "wchłonęła".

Ja byłem tak zadowolony z efektu, że od razu chwyciłem piłkę, poszedłem pokopać z dziewczyną na boisku osiedlowym i... skręciłem kostkę podczas przetaczania piłki na podeszwie... <lol> Miałem kolejny miesiąc z głowy :P a do normalnego grania wróciłem tak na prawdę po jeszcze kolejnym miesiącu i w efekcie miałem 4 miesiące przerwy :D


Posłuchałem tego trenera i pojechałem do baby, zaczęła mi coś przesuwać, coś tam przeskoczyło, pewnie jakieś żyły. powiedziała, że będzie git, ale nie było. Całkiem niedawno byłem na usg w poznaniu, wszystko ok poza jakąś chrząstką koło rzepki. Tu ciekawostka, jak baba usłyszała, że byłem u jakiejś znachorki, to się za głowę złapała ;p Także nie róbcie tego ;p Mam skierowanie do ortopedy, który prawdopodobnie przyjmie mnie w październiku. Pewnie wyśle mnie na jakąś rehabilitacje i wtedy po niej będę mógł wrócić do pełnego treningu, także jesień mam z głowy, wracam na wiosne...

Konsultowałem z ciotką, która jest fizjoterapeutką, po opisie badania usg stwierdziła, że trening narazie wykluczony, bo tylko rozdupce tą chrząstkę bardziej, bo jest tam jakiś stan zapalny i są potrzebne ćwiczenia, które ten stan zapalny uwzględnią. No nic, dużo czasu tracę, ale wolę wszystko zrobić jak trzeba, to nie liga mistrzów ;)

Avatar użytkownika
Dzidzio
Zasłużeni
 
Posty: 519
Dołączył(a): 10 paź 2015, o 16:27
Lokalizacja: Kraków

Re: Kanonierska pomoc

Postprzez Dzidzio » 21 wrz 2017, o 13:29

Łał, to jednak dużo bardziej skomplikowanie ode mnie mimo, że ból podejrzewam, że podobnego typu. Mnie paraliżowało i nie byłem wstanie biec dalej bo tak ta torbiel naciskała na rzepkę.

Ja byłem z tym kolanem u urtopedy na NFZ, ale podziękowałem za jego rady, moja dziewczyna była też z plecami u ortopedy prywatnie i uznałem, że nidgy więcej nie udam się do tych specjalistów przy urazach. Każdy z nich ma złota radę pod tytułem: "Proszę się oszczędzać, radziłbym już nigdy nie grać w piłkę/nie chodzić na siłownię. Martwy ciąg to zło, nie wiem kto Pana tego nauczył" itd. itp. plus jedyne co mogą poradzić oprócz jakiejś tam diagnozy to... lekarstwa.

U fizjoterapeuty jest zupełnie inaczej. Mój nie dość, że potrafi tak samo skutecznie postawić diagnoze jak ortopeda patrząc na rentegen/USG/rezonans to jeszcze na dodatek zabraniał mi robienia kompletnej przerwy od ruchu. Rozpisał mi plany treningowe i kazał pisać smsy po każdym dniu treninogwym jak się czuję. W razie potrzeby robi zabiegi laserowe, prądowe itd. ale nigdy od górnie mi ich nie narzucił chcąc zarobić. Zawsze dawał torchę czasu, żeby organizm sam spróbował się wybronić.

Wszystko to miałem w ramach 60-80 zł za wizytę. Skręcenie kostki domowymi metodami chciałem leczyć i po 2 tygodniach nadal ciężko mi było chodzić pieszo do pracy. Poszedłem na dwie wizyty w tygodniu do fizjoterapuety. Laserem i jakimś takim mrozidłem podziałał tak, że w kolejnym tygodniu już mogłem truchtać, a wcześniej nie było mowy o zwykłym chodzeniu bez uczucia dyskomfortu.

Poprzednia strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron